Nie jestem w stanie opisać od razu wszystkiego. Dzieje się tyle rzeczy, o których chciałabym
Wam opowiedzieć... Czwartkowy pokaz zorganizowany przez Naomi
Campbell "Fashion For Relief", połączony z aukcją
charytatywną na rzecz ofiar trzęsienia ziemi na Haiti, ściana
pamięci Alexandra McQueena w Somerset House, piątkowe pokazy Paula
Costelloe, Caroline Charles i Jena.Theo, zwycięzców Fashion Fringe
i wiele wiele innych.
Nigdy nie byłam tak blisko
światowej mody. Nigdy nie widziałam tak dobrej organizacji imprezy
na taką skalę. Nigdy nie siedziałam w pierwszym rzędzie na pokazie
mody. „Nigdy”, mogłabym powtarzać jak mantrę... Jestem pod
wielkim wrażeniem pozytywnej atmosfery wydarzenia. Nie ma tu miejsca
dla zadzierających nosy gwiazd, ani na fochy strzelane przez
przedstawicieli międzynarodowej prasy czy ludzi z PR. Wszyscy są
mili, życzliwi i uśmiechnięci. Staram się robić jak najwięcej
zdjęć. Rozmawiam z projektantami, blogerami, z którymi wymieniam
się nie tylko wizytówkami ale i doświadczeniem. Obserwuję jak z
każdym dniem tablica w Somerset House poświęcona pamięci
Alexandra McQueena zapełnia się kartkami z wyrazami miłości,
podziwu i szacunku dla projektanta. Właściwie cały Londyński
Tydzień Mody to wielki ukłon w stronę jego geniuszu. Ze wszystkich
stron zdaje się słyszeć tylko to jedno, najważniejsze nazwisko...
Ale życie toczy się dalej... Co
przypomina mi, że czas zamknąć laptopa i udać się w stronę
Somerset House na pokaz Johna Rocha o godzinie 17.45. Wish me luck!:)
x
Flo
PS Pod tym linkiem możecie zobaczyć galerię moich dotychczasowych zdjęć
z pierwszego i drugiego dnia LFW. Obiecuję jeszcze dziś je
podpisać. Zwróćcie uwagę na niesamowite stroje Paula Costello
i... posklejane włosy Kate Moss, za którą siedziałam na Fashion
For Relief, ale o tym w innej relacji.
PS2 Jeśli pytacie co mi się najbardziej podoba do tej pory? Odpowiedź jest prosta - ludzie, od których nie mogę oderwać wzroku. Inspirujący, kreatywni, zakochani w modzie. Tacy jak ja i Wy...
PS2 Jeśli pytacie co mi się najbardziej podoba do tej pory? Odpowiedź jest prosta - ludzie, od których nie mogę oderwać wzroku. Inspirujący, kreatywni, zakochani w modzie. Tacy jak ja i Wy...
Annabelle Neilson i Kate Moss, siedzące tuż przede mną na pokazie Fashion For Relief
Naomi w sukience Alexandra McQueena i Skin, Fashion For Relief
Pokaz kolekcji jesień - zima 2010 Paula Costelloe
Ściana pamięci Alexandra McQueena
i ja...










;)
OdpowiedzUsuń na zawszejak to sie stalo, ze blogerka z polski zostala zaproszona na lfw, porazka, nie mieli juz kogo zaprosic????
OdpowiedzUsuń na zawszea kogo mają zapraszać? większość gazet zrobi przedruki relacji z fashion weeków, więc nie ma sensu iść w koszty, a jesli wierzyc temu co mówią i piszą (choćby na tym blogu zdaję się) blogerzy to nowa "siła" w świecie mody. nikt nie wypromuje kolekcji tak dobrze jak oni/one. ja tam niewiem, mi to pasuje, na blogach można poczytać ciekawe, często obiektywne teksty, a nie przeżute przez kilkunastu korektorów elaboraty.
OdpowiedzUsuń na zawszeprobowaliscie kiedys czytac jeden po drugim "catwalk reports" na style.com? monotonia.