KATEGORIE

środa, 3 lutego 2010

Pokaz kolekcji „Ale to już było...” na jesień/zimę 2010/2011 Joanny Klimas


Emocje opadły. Dziś na spokojnie możemy opisać co wydarzyło się wieczorem 28 stycznia 2010 r. Zacznijmy od początku...


Trzecie oko Ewy&Flo

Dotarcie na miejsce, które wybrano na pokaz jesienno – zimowej kolekcji Joanny Klimas zapoczątkowało nasze wrażenia i nadało im odpowiedni ton.
Przy wejściu do TRIO Apartamentów przywitała nas gigantyczna kolejka. Przez 30 minut stałyśmy w zimnym pomieszczeniu zanim nasze płaszcze powędrowały do szatni.
Spragnione wrażeń przeszłyśmy do wypełnionej tłumem sali i oczekiwałyśmy na pokaz. Minęła pierwsza godzina, a jarzeniówki wciąż uporczywie wypalały nam dziury w oczach. Minęło kolejne 15 minut, światła zaczęły gasnąć, zapanował przyjemny półmrok i ... zapiały koguty.



 

Założenia pokazu Joanny Klimas
Czy polska sztuka ludowa da się tak przetworzyć, by stała się motywem nowoczesnej, miejskiej kolekcji?
Na to pytanie starała się odpowiedzieć tego wieczoru autorka kolekcji, jedna z wybitniejszych polskich projektantek, Joanna Klimas. By Was nie przetrzymywać w niepewności od razu podamy odpowiedź: NIE. Z przykrością stwierdzamy, że Joannie Klimas ta sztuczka się nie udała.



Argumentacja
Abyście nas nie znienawidziły uzasadniamy dlaczego nie jesteśmy zachwycone kolekcją jesień/zima 2010/2011 Joanny Klimas.
Po pierwsze, nie jest ona pierwszą, która na to pytanie starała się odpowiedzieć. Przed nią kilka lat temu artysta znany pod pseudonimem Arkadius starał się przedstawić folk w sztuce miejskiej. Jak mu wyszło? Te, które śledzą modę znają odpowiedź. Te, które nie zapraszamy do google.
W 2006 r. Kasia Lewandowska zdobyła pierwszą nagrodę pokazu organizowanego przez Krajową Izbą Mody za swoją kolekcję „Folkiem wycinane”. Uzasadnieniem jury była dyscyplina kolorystyczna, romantyka, promowanie rodzimego folkloru w zupełnie inny sposób niż to robi Cepelia.
Po drugie, tematem przewodnim było łowickie dziedzictwo, w którym projektantka powróciła do motywów ludowych oraz folklorystycznych i połączyła je z futurystycznymi fasonami. Dla nas to zdecydowanie nieudane małżeństwo motywów. I tu świetnie sprawdziłaby się zasada less is more o której każdy, a przede wszystkim projektanci i fashionistki, powinni pamiętać. By nie przesadzić. By nie stać się chodzącą choinką. By nie przytłoczyć zgrabnej sylwetki niezgrabnymi cięciami i motywami. By nie zepsuć pięknego czarnego płaszcza, paskiem łowickim. By po prostu, dać przez chwilę odpocząć oczom i widowni. By dać czas na zachwyt.
Na to wszystko projektantka nam nie pozwoliła. Zapomniała o chwili spokoju i tak bardzo chciała udowodnić, że folk pasuje do miejskiej dżungli, że przez chwilę zastanawiałyśmy się czy bielizna modelek również jest we wzory łowickie.
Po trzecie, kuse spódniczki zaprezentowane tego wieczoru zdecydowanie nie nadają się na porę jesienno/zimową, szczególnie jeśli zima 2010/2011 będzie tak sroga, jak ta, która właśnie nam towarzyszy.

Pocieszenie
By otrzeć łzy powiemy, że mistrzostwo stylu osiągnęła Joanna Klimas w dodatkach do kolekcji. Urzekły nas zwłaszcza buty, za którymi powoli zaczynamy rozglądać się na wystawach sklepowych.

Urzekło nas również połączenie pokazu z występem awangardowej, niepokornej, przebierającej wśród stylów i konwencji muzycznych jak wśród ubrań piosenkarki i pianistki: Gaby Kulki. Wraz z Konradem Kuczem wykonała ona koncertową wersję utworów stworzonych w ramach projektu Kucz/Kulka.

Dla nas zdecydowanie nie był to pokaz roku ...

PS Kontakt mailowy z PR Manager Joanny Klimas, Panią Hanną Białoń należy do najmilszych wspomnień. Naprawdę dawno nie spotkałyśmy się z tak profesjonalną i miłą osobą, zajmującą się PR'em projektantów. Pozdrawiamy!
PS2 Nie powiemy Wam, co znalazłyśmy w gift - bagach, bo takich nie było.
PS3 Następnym razem radzimy dopasować ilość zaproszonych gości i ich okryć do pojemności szatni. Może wtedy nie będziemy musiały „nurkować” pomiędzy dziesiątkami leżących na podłodze ubrań w poszukiwaniu swoich kurtek. 
PS4 Kogo spotkałyśmy po pokazie? M.in. Dorotę Williams, Tomasza Ossolińskiego, Jagę Hupałło, Agnieszkę Popielewicz, Ewę Wojciechowską (naszym zdaniem jedną z najlepiej ubranych kobiet na imprezie) i uciekającą pannę młodą...:)

 
 

6 komentarze:

  1. Wow! Czy któraś z was poszłaby ubrana tak do sklepu?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. dzięki! to już któraś z kolei relacja, jaką czytam z tego pokazu i PIERWSZA naprawdę PIERWSZA, która wyraża opinię (W OGÓLE) oraz opinię zdecydowaną, którą na marginesie dodając w pełni popieram. część kiecek w ogóle wygląda jak z małomiasteczkowego targu, na którym w słońcu mieni się chińszczyzna, żeby być nieco bardziej dobitnym i mniej wytwornym, aczkolwiek kompletnie bez złośliwości! Kasia

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. nie mam pojecia o czym piszecie (poza zdjęciami na stronie) ale caly artykul jest bardzo ciekawy. tylko tak: jesli chodzi o kolekcje arkadiusa sprzed kilku lat - calej nie pamietam, ale kojarze jedna suknie ktora rzucila mnie wtedy na kolana - dluga bombka (?!) z tiulu wypelniona... sianem! nie bylo to moze zbyt praktyczne, ale jakże pomyslowe! tym bardziej biorac pod uwagę jeden z ostatnich pokazów lagerfelda, ktory tez zainwestowal w siano. moim zdaniem polaczenie folkloru z miastem nie jest niemożliwe, ale trzeba do tego delikatnej reki i nie mozna przesadzic. no i nie mniejsze znaczenie od samych ciuchow ma to jak je podamy. w takim oswietleniu, wsrod czterech ciemnych scian (tak to przynajmniej wyglada na zdjeciu) nawet mcqueen mialby problem z osiagnieciem jakiegos efektu. niewiem, mnie, folklor kojarzy sie ze sloncem, światlem i czerwienią...a widzę czerń, czerń, czerń i kilka fartuchów, które przynależą do górskiego domku. coś tu rzeczywiście nie wypaliło....
    m

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. aż poszukałam tej kolekcji Arkadiusa i znalazłam sukienkę z sianem w środku, rzeczywiście pomysł niesamowity, specially for you m:)
    http://kobieta.interia.pl/galerie/kreatorzy/arkadius/zdjecie/duze,926303,22
    x

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. haha.. siano? wezme to za komplement.
    xx

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Zajrzałam tu, bo gdzieś przeczytałam, że kolekcja Joanny Klimas jest bardzo dobra i różnorodna. Fakt, jest różnorodna, ale uważam, że w cale nie taka dobra.
    Przetworzenie polskiego folkloru na współczesną modę, jest faktycznie bardzo trudnym zadaniem, ale musze powiedzieć, że znam co najmniej 2 młode projektantki, którym to idzie całkiem nieźle. To Aneta Larysa Knap oraz Gosha. Zwłaszcza ta druga robi to moim zdaniem wyśmienicie.
    A moją absolutną faworytką w dziedzinie folkloru, ale w tym przypadku folkloru ukraińskiego, jest Roksolana Bogutska.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts with Thumbnails