Yuliya Babich to jedna z moich ulubionych, polskich, projektantek.
Przygoda z jej kreacjami zaczęła się jakieś 3 lata temu, kiedy to zakupiłam klasyczną małą czarną, którą mam w kanonie moich ukochanych sukienek do dziś. I nie ważne, czy uznacie to za reklamę, czy nie, z ręką na sercu przyznam, że od czasu zakupu sukienka jest jak nowa. Mimo iż obskoczyła ze mną niejedną imprezę.
Wracając do meritum ... najnowsze kreacje projektantki jak zwykle podziwiam, bądź to na jej stronie, bądź w zaprzyjaźnionym butiku Salt&Pepper. I tym razem Yuliya mnie nie zawiodła.
Zakochana bez pamięci w czarnym sweterku, chyba nie zmrużę dzisiejszej nocy oka, by nad ranem wkliknąć się na strony internetowego butiku i złożyć zamówienie na moją „ikseseczkę”.
By nie być egoistycznym stworzeniem, dzielę się z Wami, moim obiektem pożądania,
a w gratisie dokładam kilka innych propozycji projektantki.
Dobranoc.







sweterek super, mam taki podobny tyle że z H&M, ale ten zdecydowanie wygląda bardziej oryginalnie.
OdpowiedzUsuń na zawszetylko ta cena odstrasza...
OdpowiedzUsuń na zawsze